• 16 MAJA 17
    Okiem Pacjentki: Czy leki immunosupresyjne są takie straszne jak je malują?

    Okiem Pacjentki: Czy leki immunosupresyjne są takie straszne jak je malują?

    Każdy lek zawiera substancje lecznicze i stosowanie go przynosi określony efekt terapeutyczny, a jednocześnie może być szkodliwy dla organizmu człowieka. Dlatego też, niezależnie od zawartości substancji (tabletki przeciwbólowe wydawane bez recepty, które również są lekami, witaminy) każdy lek powinien być przyjmowany pod ścisłą kontrolą lekarza i w ściśle określonej dawce.

    Leki immunosupresyjne stosuje się u osób po przeszczepie narządu w celu przeciwdziałania odrzutowi przez organizm „intruza”, czyli przeszczepionego organu. Działanie tych leków polega na zmniejszeniu produkcji przeciwciał przez organizm i przez to może nastąpić przejściowe lub stałe obniżenie odporności organizmu. Leki te mogą powodować też, przez obniżenie zdolności układu odpornościowego, inne skutki uboczne.

    Bardzo ważne przy stosowaniu immunosupresji po przeszczepie organu jest indywidulane dostosowanie składu i dawek tych leków.

    Przeszczepy narządu wykonuje się przede wszystkim ze względu na ratowanie zdrowia i życia pacjenta. Z tego powodu kondycja i stan organizmu pacjenta zależy od przyczyn wykonania przeszczepu. Jeśli przed przeszczepem organizm jest wyniszczony przez podstawową chorobę, to po przeszczepie trudniej i wolniej dochodzi się do dobrego stanu zdrowia. Dodatkowe obciążenie jakim jest stosowanie leków immunosupresyjnych, może wpłynąć na odczuwanie niekorzystnych działań lub skutków zażywania tych leków.

    W dniu 22 października 2010 r. przeszłam izolowany przeszczep trzustki w celu wyleczenia
    z cukrzycy typu 1, na którą chorowałam 24 lata. Głównym wskazaniem do mojego przeszczepu była bardzo chwiejna cukrzyca pomimo intensywnej insulinoterapii i samokontroli. Przeszczep trzustki znacząco poprawił jakość mojego życia i w dalszej perspektywie wpływa na zdrowie
    i życie.

    Podstawową metodą leczenia cukrzycy typu 1 jest insulinoterapia. W przypadku gdy insulinoterapia pomimo dobrej samokontroli i intensywnej insulinoterapii nie przynosi odpowiednich efektów, warto wtedy rozważyć przeszczep samej trzustki zanim rozwiną się poważne dla zdrowia i życia osoby z cukrzycą typu 1 powikłania cukrzycowe.

    Podczas kwalifikacji do takiego przeszczepu trzeba rozważyć, czy dalsze życie z cukrzycą jest korzystniejsze dla diabetyka niż przeszczep trzustki ze wszystkimi jego konsekwencjami. Zyski nie mogą być mniejsze od potencjalnych strat.

    Prawie 7 lat po przeszczepie trzustki i stosowaniu leków immunosupresyjnych, nie zauważam znaczących, negatywnych skutków ubocznych. Przed przeszczepem miałam bardzo dobrą odporność i tak też jest teraz. Do roku po przeszczepie bardziej uważałam na wszelkie zagrożenia związane z zakażeniami bakteryjnymi, wirusowymi i grzybicznymi.

    Po roku od przeszczepu stopniowo zaczynałam wracać do normalnego i aktywnego życia.

    Od kilku lat jakość mojego życia nie różni się niczym od życia osób, które nie przeszły przeszczepu organu. Jestem aktywna, pracuję zawodowo i do tego studiuję podyplomowo „Coaching zdrowia i żywienia”. Spełniam swoje marzenia i jestem szczęśliwa 🙂

    To jakie oczekiwania mamy i jak odbieramy to co nas w życiu spotyka zależy tylko i wyłącznie od nas. Ja traktuję leki immunosupresyjne jako „coś” co zapobiega odrzutowi mojej drugiej trzustki a nie jak „coś” co mi szkodzić.

    Szklanka wody może być do połowy pełna lub do połowy pusta. Moja jest do połowy pełna 🙂

    Autor: Małgorzata Rudnik – w 2010 r. jako pierwsza w Polsce przeszła izolowany przeszczep samej trzustki. Od 7 lat dzięki operacji jej życie jest wolne od cukrzycy.