Wykonanie kolposkopii istotnie zwiększa swoistość diagnostyczną i pozwala na podjęcie właściwych decyzji w kwestii dalszego postępowania z pacjentką. Kolposkopia może być wykonana u każdej kobiety, której można założyć wziernik do pochwy i uwidocznić szyjkę macicy pod warunkiem, że w tym momencie nie krwawi. Założenie wziernika jest główną niedogodnością, na którą narażona jest kobieta. Samo badanie jest niebolesne i nieinwazyjne, polega na oglądaniu powierzchni szyjki w dużym powiększeniu za pomocą odpowiedniego mikroskopu zwanego kolposkopem. Zwykle szyjkę macicy przemywa się solą fizjologiczną, aby usunąć wydzielinę pochwową i dokładnie obejrzeć interesujący nas obszar. Następnie wykonuje się próbę octową, podczas której można ocenić granicę międzynabłonkową, o ile jest widoczna, oraz zlokalizować najbardziej podejrzane obszary. Pod wpływem kwasu octowego ulegają one różnie nasilonemu zbieleniu wtórnemu. Na ich powierzchni mogą być obecne nieprawidłowe naczynia krwionośne. Próba octowa jest najważniejszym elementem badania kolposkopowego.
U większości pacjentek (takich, które nie mają nadczynności tarczycy, nie są uczulone na jod oraz nie są we wczesnej ciąży) wykonuje się próbę Schillera. Polega ona na oglądaniu szyjki po przemyciu jej płynem Lugola. Prawidłowy, dojrzały nabłonek płaski zawierający glikogen, wybarwia się na wówczas na brunatno. Nabłonek gruczołowy, metaplastyczny oraz nieprawidłowy nie wybarwia się, pozostając jodonegatywnym. Próba ta jest mało swoista i nie jest wykonywana przez wszystkich kolposkopistów.
Wskazaniem do wykonania kolposkopii jest nie tylko nieprawidłowy wynik badania cytologicznego. Powinno ono być wykonywane także w przypadku stwierdzenia obecności budzących niepokój ginekologa makroskopowych zmian na szyjce. Dotyczy to między innymi pacjentek z tzw. „nadżerkami”. Nadżerki prawdziwe zdarzają się niezmiernie rzadko. Często używa się tego określenia opisując tzw. erytroplakie, czyli czerwone plamy na szyjce widoczne podczas wziernikowania. Zazwyczaj nie wymagają one żadnego postępowania, w tym leczenia zabiegowego. Dość często nadżerki” okazują się być ektopią gruczołową i goją się samoistnie, pokrywając się nabłonkiem płaskim. We wzierniku nadal widoczna jest czerwona plama, ale działania polegające na stosowaniu krioterapii lub elektrokoagulacji nie mają w tej sytuacji żadnego uzasadnienia. U pacjentek z ektopią gruczołową na tarczy, czyli „wypełzniętym” nabłonkiem gruczołowym z kanału szyjki leczenie takie jest wskazane, gdy dokuczają im często nawracające stany zapalne pochwy, krwawienia kontaktowe, m.in. po stosunku lub nabłonek gruczołowy produkuje znaczne ilości śluzu, co może być przyczyną dyskomfortu.
U większości kobiet stosowanie metod destrukcyjnych jak krioterapia i elektrokoagulacja nie jest konieczne, a czasem jest wręcz niewłaściwe. Może ono przyczynić się do utrudnienia diagnostyki cytologicznej i kolposkopowej w przyszłości w związku z przesunięciem granicy międzynabłonkowej do kanału szyjki lub być przyczyną krwawień przedmiesiączkowych związanych z powstaniem ognisk endometriozy na szyjce macicy. Każda decyzja o zabiegu na szyjce macicy powinna być podjęta po pełnej diagnostyce, w tym po wykonaniu kolposkopii. Najlepiej, aby badanie to posiadało dokumentację fotograficzną, co je obiektywizuje i pozwala na porównywanie kolejnych wyników.
Autor – dr.n.med. Barbara Suchońska